Dzień Dziecka 1.06.2018

Ciągle upały. W tym roku Dzień Dziecka przebiegł nam bardzo spontanicznie. Gdy przyszła Natalia zabraliśmy nasze średniaki i starszaki do osiedlowego sklepu z zabawkami, by sobie coś wybrały. Nicola wybrała sobie wściekle różowego psa na baterię. Stworzenie szczeka i chodzi, Salima kosiarkę plastikową, by pomagać tacie w ogrodzie. Wojtek już wcześniej dostał statek Jody. Chciał coś innego, ale po pierwsze nie było, a po drugie chciałam Go zainteresować tez trochę dobrą stroną mocy :-))) Ostatnio budował tylko makiety imperium.  Ala wybrała dofinansowanie do gry komputerowej z dodatkami, a maluchy dostały nowe puzzle i grzechotki. Podział zabawek jest symboliczny: Oli i tak od razu zaanektował kosiarkę Salimy, a Salima pieska Nicoli... i jak zwykle wojna :-(.  Cieszymy się że Oluś zaczął bawić się czymś innym niż butelka po Kubusiu lub wodzie mineralnej oraz zakrętka po mleku Kasi... Do tej pory nie interesował się zabawkami. To Takie  trochę "dziecko we mgle"... Drepcze sobie po domu stylem kaczuszki, nie wyrażając na razie żadnych potrzeb...
Pojechaliśmy po zakupach zabawek i truskawek,  te kupiliśmy w warzywniaku obok, do Avenidy. To taka galeria. Tam w dniu dziecka prezentowała się dzieciom Świnka Peppa. Nicola to była, a Sala to aktualna fanka tej bajkowej postaci.  Oczywiście jak odstaliśmy swoje w gigantycznej kolejce to obydwie bały się podejść do zdjęcia :-(.Świnka machała łapkami i to był powód przerażenia...  One się zaparły, ludzie za nami się niecierpliwili...  w końcu zrobiliśmy wszystkim zdjęcie nie przy pluszaku tylko przy makiecie... Na koniec Buuble tea dla wszystkich i do domu:-)

20180601_123116jpg