Styczeń 31.01.2019

Na przełomie grudnia i stycznia nasze pogotowie obchodziło mały jubileusz. To już dziesięć lat, odkąd w naszym domu goszczą dzieci wymagające pomocy. Były chwile bardzo radosne i były bardzo smutne, jak w życiu. Wyszliśmy z tych doświadczeń ubogaceni. Jednym rodzinom dało się pomóc, innym nie...   Nawet nie wiemy kiedy ten czas minął... Dziesięć lat i prawie siedemdziesiątka. Było wiele noworodków, roczniaków, dwulatków, przedszkolaki i dwoje dzieci szkolnych.   Pierwszego chłopczyka - Pawełka odebraliśmy z oddziału noworodkowego  5.01.2009 roku. Został po ośmiu tygodniach adoptowany przez przesympatycznych ludzi. Potem była Małgosia i Ola... itd..

 W styczniu  były ferie. W tym roku województwo wielkopolskie przeżywało je  w pierwszej turze. Udało się nam wyjechać na dwa dni. Do Karpacza z średniakami i do Kołobrzegu ze starszakami.  Niestety nasze maluchy w ferie chorowały. Miały po kolei infekcje. Na szczęście nic wielkiego - katary, ale za to intensywne... Udało się z Nimi wyjść tylko do lasku na górkę, w różnych konfiguracjach. Wykorzystywaliśmy każdy śnieg, gdy tylko się pojawił.  Albo Lasek Marceliński albo bałwany na ogródku :-) Ulepiliśmy całą rodzinę bałwanów... niestety stopiły się zaraz następnego dnia.  W Poznaniu śniegu w tym roku nie było wiele. 

20190126_132300jpg20190126_131958jpg
Śniegu nie było za bardzo nawet w Karpaczu. Jedynie na Kopie leżało go około pół metra. Wjechaliśmy wyciągiem by podziwiać widoki. Dopiero z takiej perspektywy można zobaczyć jak wielki jest smog, który wisi nad Kotliną Jeleniogórską.  
Dziękujemy Państwu: Dobrochnie i Przemkowi za wasze wielkie serce :-))) , dziękujemy wszystkim, którzy ofiarowali nam odzież i kosmetyki oraz zabawki dla naszych maluchów.


20190121_151627jpg