Urlop... 26.07.2017

Jesteśmy już po urlopie. Co roku możemy " nie sprawować opieki nad dziećmi przyjętymi do pogotowia" przez ponad dwa tygodnie :-))) To czas by pobyć tylko z naszymi dziećmi i tylko dla nich. To "chwila" by też odpocząć fizycznie i psychicznie. Ustawa pozwala nam na trzydziestodniowy urlop, ale w tym czasie MOPR nie płaci Natalii - naszej pani pomocowej. Nie można więc urlopu w pełni wykorzystać. Ona musi też w tym miesiącu z czegoś żyć. Połowę za urlop dopłacamy my, ale to i tak dla Niej spora strata. Ktoś nie pomyślał konstruując przepisy...

W tym roku zwiedzaliśmy Polskę. W zasadzie objechaliśmy całą ścianę wschodnią. Zaczęliśmy od Gdańska. Obiecaliśmy naszemu Synowi, że zabierzemy Go do Muzeum Drugiej Wojny Światowej. Niestety trafiliśmy na tłumy ludzi i zupełny brak organizacji. Po godzinie czekania kolejka nie drgnęła... Musieliśmy zrezygnować. Z Gdańska pojechaliśmy do Ady i Darka do Piecek. Dziękujemy Wam bardzo za gościnę :-))) Bardzo się cieszymy, że mogliśmy Was znów zobaczyć :-))) Dzięki gościnności Ady i Darka mieliśmy możliwość dokładniej poznać Warmię i Mazury. Płynęliśmy stateczkiem po jeziorze Śniardwy, zjedliśmy gofry w Mikołajkach, poznaliśmy historię Galindów - plemion zamieszkujących te tereny przed ukształtowaniem się Państwa Polskiego. Zwiedziliśmy zamek w Reszelu, posłuchaliśmy muzyki organowej w Świętej Lipce. Zrobiliśmy też duże zakupy odzieżowe w hurtowni w Olsztynie.

W drodze na południe odwiedziliśmy moją przyjaciółkę Urszulę, która spędzała swój urlop w domu swojej mamy w Starej Kamiennej, niedaleko Dąbrowy Białostockiej. Biebrzański Park Narodowy to piękne miejsce. Kraina Bocianów i komarów. Zresztą i na Podlasiu i na Suwalszczyźnie bocianów tyle co u nas kotów. Naprawdę świetnie to wygląda. Widać je na polach, przy drogach w gniazdach, a nawet spacerujące po   kilka po trawnikach w miasteczkach.  

Druga część wakacji to nasz pobyt w Dębicy u Siostry Savii Bezak . Bardzo, bardzo dziękujemy za gościnę i Siostrze Savi i Siostrze przełożonej Domu Generalnego. :-))) Siostra Savia jest Służebniczką Dębicką. To zgromadzenie założone przez bł Edmunda Bojanowkiego.

Mieszkaliśmy w Dębicy ale codziennie zwiedzaliśmy okolicę. Byliśmy w Przemyślu, w Kalwarii Pacławskiej, w Komańczy, nad Zalewem Solińskim. Mieliśmy okazję odwiedzić także Ewę i Jej Rodzinkę. Ewa wraz ze swoim mężem mieszka niedaleko Leska i prowadzi rodzinę zastępczą - długoterminową. Pozdrawiamy Was wszystkich :-))) Być może trafi do niej nasza Kasia.  

 

Dziękujemy Pani Justynie Przybeckiej-Pilarczyk i Panu Markowi Piechura za odzież i zabawki dla dzieci :-)))




cache_2472209569jpg
cache_2472209563jpg
dsc_0096jpgdsc_0507jpg